
| HOME · Opowiadania motocyklistów... · Wpis #449559 |
| orson | 11.02.2010 22:28:30 |
|
Posty: 200 #449559 |
Był rok 2009. Dzień wyjazdu na zlot do Skalmierzyc. Umówieni w stałym miejscu, czyli stacja paliw Orlen/k ronda w Jarocinie, głodny nowych wrażeń ruszyłem na miejsce spotkania. Oczywiście w drodze do, spotkałem kilku nieznajomych motocyklistów kierujących się w kierunku Skalmierzyc, standardowe pozdrowienie i jazda dalej. W takim momencie uwielbiam zazdrość kierowców samochodów płynąca z ich wyrazu twarzy mówiąca „czego do siebie tacy mili są pijeb....ńcy”. Niczym się nie przejmując pędzę na moim pocisku mającym 251ccm pojemności na umówione miejsce. Czekało tam już kilku AGM-owców oraz motocykliści będący przejazdem. Po przywitaniu się z ekipą, zatankowałem maszynę (nie zapominając o czerwonym płynie który jest niezbędny aby MZ-ka szła jak się należy ;D ). Po zbiórce i uzgodnieniu kilku spraw ruszyliśmy w drogę. Zwarci, gotowi jedziemy. Z dumą i klasą jedziemy pokonując kolejne kilometry. Było jeszcze wcześnie, niestety nie nacieszyliśmy oczu „krajobrazami” które miały miejsce w poprzedniej historii ;D Kiedy już dojechaliśmy na miejsce okazało się, że jesteśmy jednymi z pierwszych którzy dotarli. Odstawiliśmy maszyny i ruszyliśmy w poszukiwaniu niezbędnego płynu-KAWY!!! Kiedy już ją dostaliśmy, oczywiście po walce o miejsce w kolejce do budki którą obsługiwała śliczna i przemiła brunetka ;D Ok południa zaczęli się zjeżdżać inny motocykliści. Oczywiście jak to bywa na takich imprezach odbywały się tam różnego rodzaju konkursy, parada itd. Godne pochwały jest zdobycie przez Kamzen-a pierwszego miejsca i bańki oleju w konkurencji na najwolniejszą jazdę. Chodź po wyglądzie i duszy nie widać żeby Kamil był taki spokojny ]:-> Wszystko było w jak najlepszym porządku. Jednak zlot ten nie był naszym jedynym celem. Tego to dnia również zostaliśmy zaproszeni na festyn rodzinny do Witaszyc. Kiedy nadszedł czas powrotu ze Skalmierzyc ruszyliśmy w drogę. Spotkanie z resztą grupy, która nie dała rady jechać z nami do Skalmierzyc było na stacji paliw Eden we Witaszycach. Akurat tego dnia odbywało się tam wesele. Goście jak i para młoda była nieco zaskoczona ;D Po podliczeniu maszyn było nas ok 30 szt. Nasz prezes powiedział kilka słów i ruszyliśmy na festyn. Trzydzieści maszyn ruszyło główna drogą Witaszyc. Ryk silników napawał mnie radością. Jednakże jeden z członków-Konrad M. zbulwersowany powiedział mi w drodze, że zagłuszam dźwięk jego Harleya moim „brzdękiem”. No cóż gość bluźnił w tym momencie. Kiedy mój motocykl jeździł po drogach jego Harley mówił na muchy Tniapty (Teks napisany z całym szacunkiem do bohaterów ;D ) _________________ Bo jazda na ETZ-cie jest najlepszą jazdą na świecie... ;D |
| Zobacz ten wpis w wątku |
| Aby pisać na forum musisz się zalogować !!! |